Zeszyt 1 (545)
Styczeń - Luty 2000 r. | Tom 134
Logo AK

 
Paweł Placyd Ogórek OCD

MODLITWA A DOSKONAŁOŚĆ ŻYCIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO

     Szczególne znaczenie modlitwy w życiu chrześcijańskim wynika z istotnej funkcji, którą spełnia ona w kontekście pełni życia chrześcijańskiego czyli w realizacji świętości. Świętość bowiem nie polega na samym wypełnieniu woli Bożej, ale na zjednoczeniu się z wolą Bożą poprzez miłość. To zasadnicze stwierdzenie implikuje uprzednie ugruntowanie w człowieku nadprzyrodzonej cnoty miłości. Mistrzowie życia duchowego jednoznacznie wskazują na dwa zasadnicze, pierwszorzędne środki ugruntowania nadprzyrodzonej cnoty miłości. Ten proces dokonuje się bowiem na drodze modlitwy i ascezy.
     Modlitwa stanowi podstawowy warunek istnienia i wzrostu życia duchowego i świętości. Stanowi ona środek poznania woli Bożej oraz drogę zjednoczenia z Bogiem. Jest też newralgicznym punktem życia religijnego. Kontaktuje człowieka z Bogiem i Jego łaską, bez czego zamiera życie duchowe, podobnie jak nie można żyć bez naturalnego procesu oddychania. "Kiedy przestajemy się modlić, nasze życie duchowe z wolna zamiera. Tak jak oddychanie kontaktuje nas ciągle z zapasem potrzebnego do życia tlenu - modlitwa kontaktuje nas z Bogiem i z łaską, bez których życie duszy z konieczności wygasa".1 Bez modlitwy bowiem życie duchowe staje się niemożliwe. Bez właściwego, głębokiego, ciągłego życia wewnętrznego, bez modlitwy, wiary i miłości nie można być chrześcijaninem. Nie można uczestniczyć pożytecznie i mądrze w odnowionej liturgii, nie można dać skutecznie świadectwa chrześcijańskiej autentyczności. Nie można myśleć, działać, oddychać, cierpieć, nie można mieć nadziei w pełni z Kościołem żywym i pielgrzymującym. Zarówno zrozumienie istoty rzeczy i wydarzeń, jak również tajemna i nieodzowna pomoc łaski Bożej zmniejszają się, a nawet znikają z braku modlitwy.2

1. Świętość a modlitwa

    Świętość jest darem Boga, który w najwyższym stopniu jest Święty, a każda inna świętość jest uczestnictwem w Jego świętości. Świętość w człowieku będąc darem stanowi równocześnie zadanie. Istotna rola modlitwy ujawnia się w tym drugim, moralnym aspekcie świętości.
    Dar świętości jest przekazywany człowiekowi przez Chrystusa. Chrystus jako Wcielone Słowo jest Święty, nie na mocy zwykłego uczestnictwa, jak inni ludzie, ale substancjalnie. Życie chrześcijańskie natomiast jako życie łaską uświęcającą domaga się świętości. Jest ono bowiem życiem, które wyzwala człowieka z grzechu i daje mu uczestnictwo w świętości Boga. Droga wejścia człowieka w tajemnicę świętości Boga została określona przez samego Boga,  a jest nią pozytywna wola Ojca posyłającego na świat swojego Syna. Oznacza to, iż w aktualnej ekonomii zbawienia przekazywanie daru Chrystusowej świętości przez Ducha Świętego dokonuje się w Kościele poprzez sakramenty, które są szczególnymi znakami usprawiedliwienia, uświęcenia i zbawienia. To właśnie chrzest jest tym sakramentem, w którym następuje pierwsze usprawiedliwienie i obdarowanie życiem nadprzyrodzonym. W oparciu o ten pierwszy sakrament chrześcijańskiego wtajemniczenia życie nadprzyrodzone rozwija się i kształtuje na gruncie wiary, nadziei i nadprzyrodzonej miłości.3
    Świętość, będąc przede wszystkim uczestnictwem w świętości Boga, zawiera w sobie także odpowiedź człowieka. W tym właśnie responsoryjnym aspekcie świętości, na płaszczyźnie życia wiary, nadziei i miłości, sytuuje się szczególna i niezastąpiona rola modlitwy. Realizacja świętości w życiu chrześcijańskim nie ogranicza się do posłuszeństwa   i czynienia tego, co okazuje się niewątpliwie wolą Bożą. Domaga się uprzednio ugruntowania nadprzyrodzonej cnoty miłości.4 Mistrzowie życia duchowego wyróżniają kilka sposobów (dróg), poprzez które następuje ugruntowanie nadprzyrodzonej miłości, stanowiącej istotę chrześcijańskiej doskonałości i świętości. Ten proces dokonuje się głównie na drodze ascezy i modlitwy będących podstawowymi środkami realizacji świętości.

a) Modlitwa jako droga poznania woli Bożej
    Jedną z najważniejszych funkcji życia modlitwy, jak uczy Trapista z Getsemani, Tomasz Merton - jest pogłębienie, umacnianie i rozwijanie dojrzałości i delikatności sumienia, aby człowiek nie tylko znał nakazy praw i przykazań i zewnętrznie ich przestrzegał, ale by przede wszystkim żył prawem Boga w konkretnej rzeczywistości, przez doskonałe i nieustanne zjednoczenie się z Jego wolą. Inaczej mówiąc, modlitwa stanowi przede wszystkim drogę poznania woli Bożej. Jedną z podstawowych zasad chrześcijańskiego życia duchowego jest zdolność rozróżniania pomiędzy ogólną, abstrakcyjną formułą moralnego prawa a żywym, konkretnym, osobistym objawieniem się woli Bożej w naszym własnym życiu.5
    Modlitwa wyprasza światło pozwalające rozpoznać wszystkie przeszkody w życiu duchowym, a nadto wyprasza łaskę do działania przeciwko tym przeszkodom. Bóg, z którym poprzez modlitwę nawiązuje się żywy kontakt, jest nie tylko Kimś, Komu należy być posłusznym jako Najwyższemu Panu. On również uzdalnia do oddania się przez miłość Jego woli. Dlatego też modlitwa zarówno oddaje chwałę Bogu, jak też wyprasza to, czego potrzeba, aby stać się godnym Jego miłości.6
 
b) Modlitwa drogą zjednoczenia z Bogiem
    Na modlitwie dokonuje się nie tylko rozpoznanie woli Bożej, lecz także dostosowanie do niej woli ludzkiej, a więc zjednoczenie woli człowieka z wolą Boga. W tym zjednoczeniu zawiera się istota świętości. Nie wszyscy jednak modlący się osiągają świętość. Istnieją bowiem różne stopnie doskonałości modlitwy i zjednoczenia woli człowieka z wolą Bożą.
    Aby osiągnąć takie zjednoczenie, które prowadzi do pełnej świętości, nie wystarcza zwyczajna modlitwa czy nawet tzw. dobra modlitwa. Istnieje, jak stwierdza Tomasz Merton, wyższy stopień modlitwy, taki, w którym dochodzi się do zjednoczenia z Bogiem przez miłość.7 Ten rodzaj modlitwy nie polega tylko na odmawianiu modlitewnych formuł, lecz jest modlitwą wewnętrzną, w zakresie której można wyróżnić rozmyślanie oraz kontemplację. O ile na poziomie modlitwy wewnętrznej rozumianej jako rozmyślanie (medytacja) ujawnia się przede wszystkim ludzka aktywność (rozumu, woli i uczuć), to w kontemplacji inicjatywę przejmuje sam Bóg i ujawnia się szczególna aktywność działania darów Ducha Świętego. Kontemplację można najkrócej określić jako zjednoczenie ludzkiego umysłu i serca z Bogiem w akcie czystej miłości.8

2. Modlitwa wewnętrzna funkcją całości życia duchowego

    Modlitwa wewnętrzna (w odróżnieniu od modlitwy ustnej), w mowie potocznej, a nawet w niektórych podręcznikach z zakresu teologii duchowości, zwłaszcza w dawnych ujęciach ascetyczno-mistycznej teologii, niesłusznie była utożsamiana z modlitwą myślną lub rozmyślaniem (medytacją). W rzeczywistości, jak pouczają mistrzowie życia duchowego, rozmyślanie jest tylko jedną z form, i to mniej doskonałych, modlitwy wewnętrznej, która obejmuje wszystkie rodzaje i stopnie, od najprostszych aż do najwyższych wzlotów i szczytów modlitwy mistycznej.9

a) Rozmyślanie
    Jeżeli modlitwa w ogóle stanowi wyraz miłości człowieka do Boga, to modlitwa myślna (medytacja) także już w początkowych etapach jej rozwoju, wyraża miłość tych, którzy starają się coraz bardziej kochać Boga. Tutaj już nie wystarcza, jak stwierdza T. Merton, samo wymawianie słów, choćby z pełną świadomością ich treści, lecz potęguje się pragnienie, aby Bogu dawać z siebie coraz więcej, własną myśl  i własną wolę. Jednakże i modlitwa myślna jako początkowa forma modlitwy wewnętrznej może posiadać różne stopnie doskonałości w zależności od tego, ile miejsca w takiej modlitwie zajmuje Bóg, a ile człowiek.10
    Najwyższym stanem modlitwy wewnętrznej będzie modlitwa kontemplacyjna, w której dokona się zjednoczenie ludzkiego umysłu i woli z Bogiem poprzez doskonałą miłość. Jednakże zanim to nastąpi, trzeba zazwyczaj długo pracować nad przygotowaniem się do tego daru, który zawsze pozostaje suwerennym darem Boga. Z pomocą łaski trzeba pogłębiać znajomość i miłość Boga przez rozmyślanie poszczególnych tajemnic wiary chrześcijańskiej i aktywne formy modlitwy, a jednocześnie uwalniać wolę od krępujących przywiązań do istot ziemskich.11 Nie istnieje autentyczny postęp duchowy w modlitwie bez oczyszczenia wiary i miłości. To zaś pociąga za sobą odsunięcie wszystkich "podpórek", uzależnionych od ludzkich dążeń, ludzkiego rozumowania i całej reszty. Naga wiara jest przerażającym doświadczeniem, a jednak to ona ostatecznie jest miejscem pełnego spotkania i zjednoczenia duszy z Bogiem. Trzeba dodać, iż takie doświadczenie oczyszczenia wiary nie przychodzi zwykle w początkach nawet intensywnego życia duchowego.12
    Wstępując na drogę życia modlitwy wewnętrznej i życia duchowego w ogóle, trzeba iść do Boga "na całego". Bez tego modlitewno-ascetycznego wysiłku nie warto podejmować tej duchowej wspinaczki. Ów zryw wymaga gotowości do wyrzeczenia się wszystkiego według słów Chrystusa: "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Kto nie bierze swojego krzyża, nie jest Mnie godzien" (Łk 9, 23; Mt 10, 38). Ten zryw musi być ustawicznie odnawiany, ponieważ celu nie osiąga się natychmiast. "Współpraca z łaską wymaga czasu i nie rozwija się wśród samych powodzeń (w ludzkim rozumieniu), ale i wielu niepowodzeń, które mają też do odegrania swą rolę opatrznościową. Trzeba, żeby dusza była w stosunku do Boga 'z gestem', ale i z zaciętą wytrwałością, bo Chrystus powiedział: 'Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony' (Mt 24, 13)".13

b) Kontemplacja
    W chwili, gdy Pan Bóg udziela wyższego daru modlitwy poprzez dar modlitwy kontemplacyjnej, dokonuje się szczególny rodzaj poznania Bożej dobroci i miłosierdzia. Równocześnie następuje głębokie uświadomienie sobie własnej niegodności. Jest to modlitwa w pełnym tego słowa znaczeniu "w duchu i prawdzie" (J 4,24). Na tym etapie modlitwy dostrzega się z jednej strony bardzo wyraźnie osobistą niewystarczalność i niegodność, z drugiej zaś dobroć i wielkość Boga, który czyni człowieka uczestnikiem swojej Boskiej natury.14
    Na pierwszym etapie modlitwy wewnętrznej wiele miejsca zajmuje osoba modlącego się. Jednak w miarę dojrzewania w życiu wewnętrznym i w życiu modlitwy staje się to źródłem niezadowolenia. Rodzi się coraz bardziej dojrzałe pragnienie, aby miłość ku Bogu nie była zakłócona nawrotami do własnej osoby. W tym celu następuje świadoma rezygnacja z radości, jaką daje świadome przeżywanie miłości Boga, aby płynące stąd zadowolenie nie przerodziło się w samozadowolenie, w szukanie nie Boga, lecz samego siebie. Dlatego też nie usuwając wdzięczności za udzielane światło i nie gardząc pociechą będącą darem Boga, pojawia się pragnienie, aby stracić siebie z oczu, a widzieć jedynie samego Boga.15
    W ten sposób wchodzi się w inne stadium modlitwy, w którym pociecha ustępuje bojaźni. Jest to, według określenia Trapisty z Getsemani, noc ciemności, trwogi i nawrócenia. Dokonuje się tu wielka duchowa przemiana. Cała dotychczasowa miłość wydaje się niedoskonała, co obiektywnie biorąc, jest zgodne z prawdą. Powstaje niepokojące pytanie: czy w ogóle w życiu modlącego się Bóg był naprawdę kochany. Dotychczasowa miłość koncentrowała się wokół własnej osoby, obecnie wszystko jawi się w innym świetle. Następuje duchowe przewartościowanie wszystkiego.16
    To jest czas, kiedy zaczyna się modlitwa na serio. Nie ma już oczekiwania na obfite światło i pociechy w modlitwie, lecz pokorne zadowolenie się okruchami nadprzyrodzonego pokarmu; radość z otrzymania czegokolwiek i jakby zdziwienie, że Bóg może jeszcze zwracać uwagę na człowieka. A jeśli nie można się modlić, co jest częstym źródłem obecnego niepokoju i zmartwienia, tym bardziej niż poprzednio odczuwa się też pragnienie modlitwy.17
    W modlitwie kontemplacyjnej, która jest głęboką i jednocześnie bardzo uproszczoną czynnością duchową, umysł i wola pozostają w jedności prostego skupienia swej ludzkiej istoty w Bogu, ustawicznie kierując się ku Niemu i dając się pochłonąć Jego światłu. To zapatrzenie się w Boga jest równocześnie doskonałym aktem uwielbienia. Wyraża w sposób milczący, że wszystko zostało opuszczone ze względu na Niego. Opuszczono nawet własne "ja", ponieważ Bóg jest jedynym życiem i pełnym szczęściem człowieka.18

Zakończenie

    Pełny rozwój życia modlitwy, poczynając od najprostszych form aż do najwyższych szczytów modlitwy mistycznej wskazuje, że jest ona rzeczywiście funkcją całości życia duchowego. Modlitwa nie jest jakąś dziedziną oddzieloną od całości życia duchowego. Modlitwa jako funkcja całości życia duchowego dowodzi, że rozpatrywana od strony podmiotu modlącego się podlega różnym zmianom i nie można mówić o modlitwie jako o czymś wznoszącym się nieustannie ku górze.19 Sposób modlitwy jest zwykle nie tylko różny u poszczególnych osób, ale i u tej samej osoby ulega zmianom, ponieważ życie modlitwy jest po prostu życiem. A zatem jest to rozwój, wzrost, który posiada określony kierunek i pewne, choć nie zawsze wyraźnie i jasno zarysowane w ludzkiej świadomości, niemniej jednak rzeczywiste stany. "Kierunek rozwoju życia modlitwy jest określony, ponieważ sam cel, do którego zdąża modlitwa jest określony, a jest nim sam Bóg. W miarę postępu staje się modlitwa coraz bardziej prosta".20 Jest ona przede wszystkim podstawowym środkiem rozpoznania woli Bożej w osobistym życiu oraz środkiem zjednoczenia z Bogiem przez miłość. W ten sposób modlitwa stanowi podstawowy i niezastąpiony warunek dążenia do pełnej doskonałości życia chrześcijańskiego.

Przypisy
_______
1. D. Dohen, Powołanie do miłości, Kraków 1963, 49.
2. Paweł VI, Czy modlimy się dzisiaj?, Poznań 1978, 41.
3. Por. T. Merton, Siedmiopiętrowa góra, tł. M. Morstin-Górska, Kraków 1973, 204-206.
4. Tenże, Nikt nie jest samotną wyspą, tł. M. Morstin- Górska, Kraków 1982,  81, 92.
5. Tamże, 53, 82.
6. D. Dohen, Powołanie..., dz. cyt., 57-58.
7. T. Merton, Nikt nie jest..., dz. cyt., 70.
8. Tenże, Posiew kontemplacji, Kraków 1982, 142.
9. J. Jaroszewicz, Modlitwa wewnętrzna, AK 328 (1963) 316.
10. T. Merton, Nikt nie jest..., dz. cyt., 68; por. D. Dohen, Powołanie..., dz. cyt., 49n.
11. T. Merton, Posiew..., dz. cyt., 142.
12. G. B. Hume, W poszukiwaniu Boga, Warszawa 1983, 110.
13. P. Rostworowski, Kierownictwo duchowe, Kraków 1997, 58.
14. T. Merton, Nikt nie jest..., dz. cyt., 71.
15. Tamże.
16. Tamże.
17. Tamże, 71-72.
18. T. Merton, Posiew..., dz. cyt., 172.
19. G. B. Hume, W poszukiwaniu..., dz. cyt., 108.
20. P. Rostworowski, Kierownictwo..., dz. cyt., 66-67.

Paweł Placyd Ogórek OCD, profesor nadzwyczajny, kierownik Katedry Mistyki Chrześcijańskiej ATK.
 


Strona główna | Zeszyt bieżący | Pomoce homiletyczne
Zeszyty archiwalne | Redakcja | Kontakt

"Ateneum Kapłańskie" 1999